Wszystko ożyło w naszym domu | Recenzja spektaklu „Trzy siostry”

Współczesna interpretacja literatury klasycznej w teatrze jest przykładem innowacyjności lub uległości reżysera wobec tekstu. Do swojego spektaklu Trzy siostry Radu Afrim wziął z Czechowa tylko główny motyw. Śledzimy historię sióstr, które chcą wrócić do Moskwy, ale same postacie i ich aspiracje bardzo różnią się od bohaterek Czechowa. (A niektóre postacie w ogóle nie pojawiają się w spektaklu.) Olga, Irina i Masza żyją na Ziemi, ale mentalnie każda przebywa na swojej planecie. Domu Prozorowów nie odwiedzają goście z wyjątkiem Wierszynina z żoną (nieobecną w dramacie). Postać w stroju astronauty na początku jest trudna do rozpoznania. Chłopiec w czerwonym kombinezonie okazuje się synem Natalii i Andrieja i u Afrima nazywa się Bobby K68. Postać ta przenosi nas w świat nowych rozwiązań technologicznych, pokazując bliskie połączenie człowieka i komputera.

Widz wypada ze strefy komfortu podobnie jak Wasyl Soliony z tego spektaklu. W interpretacji Afrima postacie Czechowa przechodzą wielką transformację, ich pragnienia i tajemnice pokazane są w mojej opinii w groteskowy sposób, np. Masza i Wierszynin spotykają się potajemnie w tym samym pokoju, w którym Irina i Tuzenbach uprawiają seks. Tę scenę interpretuję jako ingerencję w życie osobiste postaci. Pokazuje ona, jak bardzo mieszkańcy i goście domu Prozorowów nie mają skrupułów i dopuszczają się kłamstw i zdrady.

Spektakl porusza problemy tożsamościowe współczesnego społeczeństwa, co uświadamia scena, kiedy Andriej Prozorow chodzi na wysokich obcasach. Motyw nieudanego życia jest oryginalnie przedstawiony za pomocą tańca Flavii Giurgiu. Taniec Iriny to główny wskaźnik jej emocji. W finale taniec zamienia się w agonię, Irina próbuje uciec od siebie i wygłasza swój monolog zupełnie naga w środku płonącego lasu, widocznego na projekcjach. Efekty multimedialne robią naprawdę spektakularne wrażenie. Obok Iriny pojawia się jeleń, który chce uciec od płomieni podobnie jak kobieta od nieudanego życia.

Bez względu na czasy, w których żyjemy, problemy w społeczeństwie, o których pisał Czechow, są aktualne. Życie trzech sióstr i ich najbliższych uległo globalnym zmianom (kryzys klimatyczny, nowe technologie, wojna w Ukrainie). Reżyser wprowadza postać Putina, który pojawia się na scenie razem z ogromnym, różnokolorowym ptakiem, kojarzącym się z jego szalonymi pomysłami. Siostry osiedlają się w Rumunii, więc Moskwa wydaje się jeszcze bardziej odległa i nieosiągalna. Chociaż bohaterki mówią o lepszym życiu i fantazjują na jego temat, to pozostają bezczynne.

Palina Kuzemchyk, studentka UMK, członkini Koła Teatrologicznego

Trzy siostry
(Nie)zwykle swobodny scenariusz wg Czechowa
Teatrul Național „I. L. Caragiale”, Bucureşti
Reżyseria: Radu Afrim
fot. Wojtek Szabelski