Oficjalny “PrzedDziennik” Tomasza Domagały

Zapraszamy do lektury oficjalnego “PrzedDziennika” Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Kontakt 2022, który tworzy Tomasz Domagała. Kolejne części, poświęcone prezentowanym w Toruniu spektaklom, będą się ukazywały sukcesywnie do 20 maja. “PrzedDziennik” można śledzić także na stronie DOMAGAŁAsięKULTURY.

 

Dziwny przypadek sarny nocną porą – „Pieśni bez słów” w reż. Thoma Luza z Bernetta Theaterproduktionen (DoKONTAKTU cz. I)

Tomasz Domagała

Klucze do oczytania spektaklu Thoma Luza ukryte są już w prologu, ale właściwie w każdej scenie – gdy tylko przyjrzymy się jej bliżej – odnajdziemy sekretne przejścia, prowadzące do skomplikowanego labiryntu pomieszanych ze sobą narracji, które stanowią szkielet tego nadzwyczajnego spektaklu. Zacznijmy więc od początku.

Jeden z aktorów, Mathias Weibel, stoi przy pianinie i uderza w klawisze, ale nie płynie z nich żaden dźwięk. Pojawia się on dopiero wtedy, gdy boczny reflektor rzuci nagle snop światła na jeden z pięciu znajdujących się na scenie dużych głośników. Reflektor staje się centrum scenicznego świata, a muzyka zaczyna rozbrzmiewać w pełni słyszalnie. Co ciekawe, Weibel najpierw gra na sztucznym pianinie, imitowanym przez keyboard, po chwili jednak przechodzi na prawdziwe, stare drewniane pianino stojące obok. Jak się okazuje muzyka też może być sztuczna i prawdziwa, imitowana i naturalna. Wróćmy jednak do reflektora i głośnika. Pierwszy z nich to integralna część teatru – bez światła nie istnieją wszak na scenie ani aktor, ani jego działania, ani rekwizyty czy  scenografia, a więc świat, w którym to wszystko się zdarza. Z głośnikiem jest inaczej: jest on przede wszystkim medium sfery dźwiękowej, a więc ludzkich głosów, oraz generowanych przez nas wszelkich dźwięków, zarówno tych  „mechanicznych”, dochodzących do nas z cywilizacyjnego otoczenia, jak i tych należących do sfery muzyki. Pozostaje jeszcze odrębny świat dźwięków niezwiązanych z człowiekiem, a więc wszelkie odgłosy natury. W teatrze może on funkcjonować na takim samym poziomie jak w świecie dźwięków, ale może też stać się rekwizytem, a szerzej – znakiem teatralnym. Niesie on wtedy jakąś własną narrację i posiada głos, choć niesłyszalny, bezdźwięczny, należy bowiem do innego porządku. Idąc tym tropem można więc w dużym uproszczeniu założyć, że Thom Luz spróbuje się w swoim spektaklu przyjrzeć relacji między  narracją dźwiękową i teatralną.

Cały tekst na DOMAGAŁAsięKULTURY